Szef Telegrama Pavel Durov zapowiedział, że jego majątek zostanie podzielony pomiędzy dziećmi. Jak twierdzi sam miliarder, jest ich aż ponad 100. Pieniądze nie trafią do nich od razu.
Szef Telegrama i majątek dla jego dzieci
Pavel Durov planuje podzielić majątek pomiędzy swoimi dziećmi. Dzielić jest co, bo mężczyzna ma fortunę szacowaną na 13,9 mld dolarów.
Co jednak ciekawe, środki mają być podzielone pomiędzy ponad 100 osobami. Szef Telegrama sam twierdzi, że oficjalnie jest ojcem 6 dzieci, jednak oddawał nasienie do specjalnej kliniki, przez co w praktyce ponad 100 dzieci w 12 krajach zostało poczętych w pewnym sensie z jego udziałem.
Miliarder powiedział w rozmowie z francuskim magazynem Le Point, że wszystkie jego dzieci będą miały takie same prawa. Szef Telegrama chce uniknąć sytuacji, w której po jego śmierci doszłoby do walki o majątek.
Ogromne pieniądze, ale nie od razu
Pavel Durov już ogłosił, że pieniądze nie trafią do jego dzieci zbyt szybko. Jak wyjaśnił, chce, aby żyli jak normalni ludzie, sami zbudowali swoją przyszłość, a nie polegali jedynie na pieniądzach ze spadku, które trafią na ich konta. Dostęp do fortuny ma być więc zablokowany przez 30 lat.
Pavel Durov ma obecnie 40 lat. Napisał testament już teraz, bo twierdzi, że jego praca wiąże się z ryzykiem i może mieć wielu wrogów.
W przeszłości Durov był aresztowany we Francji. Telegram, którego jest szefem, niejednokrotnie był obiektem kontrowersji. W przypadku tego komunikatora kładziono duży nacisk na prywatność rozmów, jednak rządy wraz z regulatorami dążyły do wprowadzenia większej moderacji.
Nie jest tajemnicą, że z komunikatora chętnie mieli korzystać przestępcy, wykorzystując to, że narzędzie zainstalowane np. na telefonie do 1000 zł zapewnia większą prywatność niż inne komunikatory.
Źródło: bbc.com/Le Point. Zdjęcie otwierające: mehaniq41 / Adobe Stock
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
